• Wpisów: 130
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 17:52
  • Licznik odwiedzin: 13 792 / 1886 dni
 
madameskinny
 
Hej. W zasadzie to u mnie jest dobrze. Jakby zignorować życie towarzyskie to wreszcie coś się układa. Od początku marca chodzę na siłownię 4 razy w tygodniu, przytyłam trochę. Nie jakoś dużo, znajomi I rodzina mówią, że nic po mnie nie widać. Może i dobrze, w końcu jem tylko i wyłącznie zdrowe rzeczy (około 2500 kalorii i więcej) i zdrowe tłuszcze. Moim celem są mięśnie, już od dawna nie chcę kości. Tylko obawiam się, że od kwietnia moja mama już nie zgodzi się na siłownię. Znowu zaczyna panikować nie wiadomo czemu, od kiedy chodzę na siłownię to tylko słyszę jaki to był zły pomysł, wszystko co się da zwala na silownie. Czasem nie moge juz tego sluchac, widzi ile jem i wciaz o cos sie czepia, mimo ze jem 2 razy wiecej od niej. Ale dobra, jesli w kwietniu bedzie bez silowni to zaczne biegac i cwiczyc wiecej w domu, bo zamowilam drazek do podciagania i wgl teraz mam wiecej energii so tego wszystkiego.

A z zyciem towarzyskim wlasciwie niewiele sie zmienilo. Nawet czuje sie bardziej samotna. Ale moze to i dobrze, zajme sie w koncu soba, mam czas na nauke i cwiczenia... tylko ze ja nie lubie takiego zycia. Zawsze mialam pelno znajomych, codziennie gdzies wychodzilam.. I nie przeszkadzalo mi to w nauce. A teraz odgrodzilam sie od moich przyjaciol i nawet jak chce wrocic to nie czuje sie czescia ich towarzystwa, wszystko sie zmienilo. A moja "bff" ma mnie przewaznie gdzies, wiec jak juz wczesniej mowilam, jestem na ogol samotna. Pozostaje tylko czekac do konca tego cholernego gimnazjum.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
     
  •  
  •  
     
    Może wyciągnij kogoś znajomego na siłownię? "Życie towarzyskie" nie wyklucza  ćwiczeń, mama inaczej będzie na to patrzeć, a możliwe też, że kogoś zarazisz pasją, a wiadomo, że wspólne zainteresowania zbliżają ludzi. Naprawdę warto walczyć o przyjaciół, o odbudowywanie znajomości. Ani się waż myśleć "byle tylko do..."! - byle tylko do końca szkoły, końca tygodnia, końca dnia... Wykorzystuj czas najlepiej, jak tylko się da- mówi Ci to osoba, która gimnazjum już skończyła i żałuje, że straciła 3 lata życia przez zbytnią koncentrację na sobie i wycofanie z jakichkolwiek kontaktów z ludźmi. Życia się nie cofnie, ale zawsze można postarać się, by w przyszłości nie pojawiła się w ogóle myśl o takiej potrzebie!
     
  •  
     
    Cieszę się, że u Ciebie wszystko ok :)
    Mam nadzieję, że niebawem się rozkręcisz towarzysko. Niekiedy każdy musi się odizolować i znaleźć czas dla siebie.. ;)
     
  •  
     
    kiedy pójdziesz do liceum i technikum wszystko się zmieni kochana.. bedzie lepiej, poznasz nowych ludzi :) bedziesz miala z kim spedzac czas, nowe przyjaźnie, nowe znajomości :)
    ja przez pewien czas w gimnazjum też czułam się samotna, ale później naprawdę wszystko się odwróciło, poznałam wspaniałe osoby !

    co do siłowni.. jesli mama się nie zgodzi na 4razy w tygodniu to proś przynajmniej o 2 razy :)
    no i w sumie powiem Ci że będąc w liceum mogłoby być ciężko, bo napewno przybędzie Ci obowiązków.. :)
    uważaj żeby te ćwiczenia nie wzięły góry nad całym twoim prywatnym życiem.
     
  •  
     
    To dobrze że nadal prowadzisz zdrowy tryb życia ;) Może pochwalisz się efektami?
    Moim zdaniem powinnaś jakoś odbudować relacje ze znajomymi.